zamknij         x
Serwis www.polskamasens.pl używa plików cookies zgodnie z opisaną polityką prywatności. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na użycie plików cookies.
piątek, 18 maja 2012

Czy jesteśmy jeszcze narodem?

Przeczytałem w prasie informację o planach protestów podczas Euro. To się po prostu w głowie nie mieści.
Z każdym dniem wzrasta liczba organizatorów wystąpień protestacyjnych, prześcigujących się w wymyślaniu maksymalnie dokuczliwych wystąpień podczas trwania Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej.

Głupoty wokół jest tak dużo, że już nie zaskakuje, ale nagle zrozumiałem, że dzieje się coś, czego Polacy jeszcze nie doświadczyli w swoich trudnych i gorzkich dziejach: dokonuje się coraz gwałtowniejszy proces rozpadu narodu.

Kilka milionów obywateli domaga się autonomii, półtora miliona nie chce reform, kilkaset tysięcy manifestuje w obronie krzyża bez Chrystusa, domagają się Polski dla Polaków, katolickiej telewizji w cyfrze, wiecznej pamięci o katastrofie, wolności w Internecie, prawa do związków partnerskich etc. Kilkadziesiąt tysięcy żąda branżowych przywilejów, podwyżek, darmowych leków etc.

Protesty – im mniej skuteczne – tym stają się bardziej masowe, agresywne i destrukcyjne. Wszystkie formacje walczą o swoje interesy i jak zwyrodniałe matki – każda ciągnie ten biedny kraj w swoją stronę. Przestrzeń publiczną zalewa tsunami egoizmu rozmaitych środowisk regionalnych, pracowniczych, politycznych, wyznaniowych, obyczajowych. Tłumy podstarzałych bojowników, poprzebieranych w solidarnościowe rekwizyty, z nowiutkimi górniczymi i budowlanymi hełmami na głowach, walczą o SWOJĄ słuszną sprawę, dla samej politycznej awantury, bo reforma emerytalna ich w ogóle nie dotyczy! Uzbrojeni po zęby w narzędzia rozróby: petardy, opony, sztandary, transparenty, kukły na szubienicach – skandują antyrządowe hasła, wykrzykują ordynarne wyzwiska, śpiewają patriotyczne pieśni, kpiąc z historii. Dmuchają w piskliwe trąbki, walą w bębny, wyją syrenami. Blokują gmachy, ulice i miejskie centra. Zatrzymują pociągi, tramwaje, ruch samochodów i pieszych. Solidarność, która zerwała totalitarne łańcuchy, więzi w Sejmie posłów fabrycznie nowymi łańcuchami. Wymuszają ustępstwa presją, terrorem, szantażem, destrukcją – oto obywatele wolnej, demokratycznej, suwerennej Polski: nienawidzący się nawzajem, dewastujący swoje państwo rodacy!

W tej polsko-polskiej wojnie giną narodowe wartości wspólnoty, padają granice przyzwoitości i obyczaje współżycia – miliony obywateli stają się zakładnikami wściekle oburzonych, prawdziwych Polaków, prawdziwych katolików, robotników, rolników. Wszyscy walczą ze wszystkimi: prawica z inną prawicą i lewicą, lewica z inną lewicą i prawicą. Trwa wyścig demagogii, populizmu i orgia kłamstw. Zbuntowane środowiska rywalizują między sobą w organizowaniu co raz bardziej skandalicznych i brutalnych akcji, popisów chamstwa i agresji. Jaka będzie eskalacja tego amoku protestów? Kto wygra? I czym stanie się to zwycięstwo, podgrzewanego przez polityków samolubstwa nad odpowiedzialnością? Kogo to obchodzi...

Polacy zaprosili setki tysięcy gości z całej Europy na wielkie święto sportu, by zobaczyli, jak się widowiskowo skłócił dumny naród, który swoim tradycyjnym poczuciem godności i wolności obalił światową potęgę komunizmu. Niech widzą, co Polak potrafi zrobić z własną ojczyzną, kiedy chodzi o jego prywatny interes!

PS
Panie Przewodniczący Duda, Pańska wypowiedź: "Nie będę się zniżał do poziomu pana prezydenta Wałęsy", jest kolejnym dowodem, że jest Pan po prostu cynicznym awanturnikiem! Nie mówiąc już o tym, że jest Pan człowiekiem źle wychowanym. Mógł Pan to samo powiedzieć w sposób normalny, czyli merytoryczny: "Mam inne zdanie niż pan prezydent Wałęsa." Powiedział Pan to jednak tak, by współtwórcę Solidarności i byłego prezydenta RP obrazić, poniżyć, zgnoić. Jest to kolejny dowód, że jest Pan dla Polski człowiekiem niebezpiecznym!

Pańskie aroganckie wypowiedzi i awanturnicze inicjatywy mają charakter brutalnej rozróby "cywilbandy", a takie zachowania podlegają pod "pałowanie". Kto mieczem wojuje...
Niech Pan się nie dziwi, kiedy mówi się, że działa Pan na zamówienie.
                                                 
                                                                                                                           Stefan Papp

 
 
Powieści
Gaja Grzegorzewska
Wiać
Wstydu ni ma

Przed nocnymi bałnsami poszłyśmy z Malwiną i Eryką do kina na „Wstyd” Steve'a McQueena. Właściwie poszłam tam z tezą, której potwierdzenie chciałam znaleźć i znalazłam.

Wydawca:
Fundacja Świat Ma Sens
Współpracujemy:
Kulturatka   Kultura - Telewizja Polska SA   Towarzysto Kulturalne Fuga   Śląsk Cieszyński ma sens   Virtual Shtetl   Instytut obywatelski   Radio Roxy   Wielka Litera   Kino Świat
Patronujemy:
Międzynarodowy Festiwal Kryminału   Facciano Jogging   Polska Zadaje Szyku!
Created by Agencja Reklamowa Yoho